– Zrozum, tak naprawdę twój Piotruś jest super jako przyjaciel, ale jako facet średnio mnie interesuje. On jest jakiś taki… jakiś taki…
– Sztywny?
– O! Dokładnie miałam to na końcu języka.
– No, bardzo wam dziękuję.
– Ale spokojnie nie przejmuj się, w waszej relacji to świetnie funkcjonuje. Ty jesteś spiritus movens, a on służy za tło i jest w porządku.
– Spirytus, co?
– Ja to potrzebuję takiego prawdziwego faceta, takiego faceta z biglem . . .
