Jakby ktoś olbrzymowi golił brodę z drutu. O żesz ja pierdolę, kretyn goli ręcznie trawę golareczką na kiju, chyba do golenia.
– Panie, tym chce pan, kurwa, zgolić to wszystko?!
– Jak zgolić?
– No bo trudno to nazwać strzyżeniem.
– O co panu chodzi?
– No tym chce mi pan pierdzieć pod oknem do nocy?!
– Za dnia nie skończę tego, w ogóle dziś nie skończę. Normalni ludzi w pracy siedz . . .
