– No szlag mnie zaraz jasny trafi, no!
– Co?
– No, co, co? Merlin, nie było cię dwa tygodnie. Byłeś non-stop w trasie. Nie było z tobą żadnego kontaktu, bo roaming za drogi, bo próby, bo koncerty… Wracasz do domu i nie masz nic do powiedzenia swojej żonie.
– No, ale co mam mówić?
– No, co masz mówić…? Fajnie na tych koncertach było?
– Wiesz… pojechaliśmy do… …szok!
– …
– Co?
– Jajco! Tu nie scena, tu nie . . .
