– Czyś ty oszalał, coś ty zrobił, człowieku?
– Aż, ty draniu zapłacisz mi za to!
– Panowie, panowie, uspokójcie się dobrze. No, nie widzicie do czego to prowadzi? Co, ja wam teraz mam zastrzyki na uspokojenie zaaplikować?
– Dzwonię na policję!
– Dzwoń na policję i ubezpieczenie dlatego, że ja nie mam zamiaru płacić za lakier.
– Ale za jaki lakier? Za jaki lakier? Nic ci się nie stało!
– Zobacz
– Przecież ty nawet rysy nie masz, a mnie zobacz, ca . . .

A jak można dojść do takiej sytuacji?????? Myślę, że jest tylko jedna możliwość, jeden samochód jechał do tyłu, a drugi już był zatrzymany w miejscu (przecież lustro nadal jest w samym miejscu to nie byłoby możliwe jeśli drugi samochód też jechał). Więc ten pan sam złamał swoją lampę!
To ciekawe, że zastanawiasz się jak mogło dojść do takiej sytuacji… Jesteś bardzo dociekliwa nie tylko jeśli chodzi o naukę języków :)