– Wujek Józek, ciotka Zośka, stryj Mietek, Mietka żona
– Na nią ćwiartkę trzeba liczyć. Ona nie trunkowa. Więcej jak ćwiartkę nie wypije.
– Ale Mietek wypije. Liczę po pół litry. Lepiej żeby zostało, niż miałoby zabraknąć. Maryśka, Zenek, babka Maliszewska…
– O, babci nie licz, ona nie wypije
– A co babce, chora?
– Babce słodkie trzeba liczyć. Wyciągnij spirytus trzeba ukręcić z jajkami, ten, no, kogel mogel.
– Spirytus, już się przestraszyłem, że nie ma . . .
