– Proszę pana, w zeszłym tygodniu postawiłem samochód na strzeżonym parkingu, proszę pana… to mi wycieraczki i koło ukradli. A teraz weszłem (wszedłem), żeby margarynę kupić to mi tamę postawili, barany.
– O tym się powinno do prasy napisać!
– Już się wyrywam, trzymaj mnie pan…
– Ja nie wiem, też jeżdżę samochodem, tak samo jak pan i nigdy mi nic nie ukradli i zdanżam (zdążam) na czas, prosz . . .
