• Skip to main content
  • Skip to primary sidebar

Learn Polish Language Online Resource

Learn Real Polish Language - Your Polish Learning Online Resource, here you can find lots of great stuff for Polish learners, free online podcast - all with Polish audio and text

  • PODCAST
  • ABOUT PIOTR
  • COURSES
  • VIP CLUB
  • Log In

RP482: Pięć stylów miłości

In this episode of the Learn Real Polish podcast, I’ll be talking about the five styles of love and how our childhood experiences shape the way we love as adults. As always, I’ll make sure to provide you with comprehensible input to support your Polish learning while keeping the topic interesting and engaging. Premium members can read the entire podcast in Polish realpolish.pl

1:10:02 | Download mp3 file:

-For active members only-

Download text file:

-For active members only-

This content is for registered users only. Please login.

Muzyka:
–Stringed Disco by Kevin MacLeod (incompetech.com) is licensed under Creative Commons: By Attribution 3.0 License
–Autumn Day by Kevin MacLeod (incompetech.com) is licensed under Creative Commons: By Attribution 3.0 License
–Esperanza by Andy Lowe
–Herbatka – guitar covers by Kenn Faurschou

* * *

Cześć! Witam wszystkich bardzo serdecznie! Mam na imię Piotr, a to jest podcast ze strony realpolish.pl Zapraszam Was do posłuchania czegoś po polsku, czegoś łatwego do zrozumienia, a zarazem ciekawego. Mam nadzieję, że to będzie ciekawe dla wielu osób. 

Słuchając i czytając uczymy się języka polskiego, to oczywiście nie dzieje się natychmiastowo, to znaczy rezultatów nie widać natychmiastowo. Jasne, niektórzy chcieliby wlać sobie do głowy język i po miesiącu płynnie mówić w tym nowy języku. Są różne kursy, które obiecują takie rezultaty, ja nie obiecuję Wam, że za miesiąc będziecie płynnie mówili po polsku.

Ze swojego doświadczenia wiem, że to wymaga o wiele, wiele więcej czasu. Sam uczę się języków i widzę po sobie, że to nie dzieje się superszybko, ale wiecie co, mi to zupełnie nie przeszkadza, bo mi sprawia przyjemność sam proces uczenia: słuchanie, czytanie, rozmawianie, nawet gdy robię błędy, gdy się mylę, nie rozumiem wszystkiego, to nic… to jest część tej zabawy.

Mam nadzieję, że dziś też będziecie się dobrze bawić. Zauważyłem, że lubicie słuchać o psychologii, lubicie tematy psychologiczne. Ja również lubię dowiadywać się o różnych rzeczach na ten temat. Nie tak dawno opowiadałem o teorii kolorów, kto nie słuchał to zapraszam do posłuchania odcinka numer RP471: Kolory Osobowości. Ten odcinek był bardzo popularny, byliście zainteresowani tym tematem.

Dziś opowiem o tym jak nasze dzieciństwo wpływa na okazywanie uczuć już w dorosłym życiu, na to jak tworzymy nasze związki, jakie przyjmujemy postawy w relacjach z partnerami. Myślę, że to jest ciekawy temat.

Zanim zaczniemy o tym mówić, to znaczy ja zacznę mówić… szkoda, że nie można rozmawiać podczas podcastu, prawda? Może kiedyś powstanie taka możliwość, że będzie można komentować swoim głosem podcasty. To byłoby ciekawie. Na razie mamy starą technologię, ale na szczęście możecie przysyłać do mnie swoje nagrania, a potem możemy ich słuchać. Dziś zapraszam na nagranie od Siergieja. Posłuchajmy co powiedział!

Nagranie od Siergieja

Dzień dobry, witam Cię, Piotr! Mam nadzieję, że wszystko w porządku. I chciałem zacząć to nagranie od podziękowania Tobie. Dziękuję bardzo, Piotr, za wszystko to, co Ty robisz dla nas ludzi, za Twoją pracę, za bardzo skuteczną metodę za nauczanie języka polskiego. To bardzo fajna metoda i dziękuję, dziękuję. Mam na imię Siergiej i jestem z Ukrainy. Mam 34 lata. Mieszkam w Polsce ponad dwa lata ze swoją rodziną: żoną i córką. Uczę się języka polskiego tylko cztery miesiące. Zacząłem się uczyć języka polskiego Twoją metodą z początku lata do tego czasu. Uczyłem się języka polskiego przez gramatykę, kupiłem kurs, a kiedy rozpocząłem się uczyć, niczego nie rozumiałem. No i nie robiłem go dalej. I później, kiedy zaczęło się lato, ja pomyślałem, że potrzebuję coś zrobić, żeby rozumieć ludzi, żeby jakoś się komunikować. I szukałem na różnych stronach w internecie jakieś podcastów, jakieś nagrań i niczego nie mogłem znaleźć. Ale później znalazłem Twoją stronę w internecie: RealPolish.pl. I jakoś znalazłem tam nagrania, pierwsze nagrania. One były bardzo krótkie. Ale ja chciałem czegoś długiego, żeby to można było włączyć i słuchać długo, jedne, drugie, trzecie i tak dalej. Słuchałem bardzo mało, one były bardzo krótkie. Ale później natknąłem się na długie nagranie i to bardzo mi się spodobało. I zrozumiałem, że to jest to, co mi potrzebne. Po pierwsze, mi bardzo fajnie podobał się Twój głos, kiedy Ty płynnie, spokojnie, pomalutku mówisz. Wszystko rozumiem i to było bardzo przyjemne dla mnie. No i tak po trochu zacząłem słuchać Ciebie. Słuchałem, słuchałem. W pierwszym miesiącu nie tak bardzo długo. Słuchałem, słuchałem, nie słuchałem, chciałem czegoś czytać, nie tak często to robiłem. Ale później…
W drugim miesiącu spodobała mi się audycja, nagranie Twoje, w którym powiedziałeś, że potrzeba jest każdą audycję słuchać wiele, wiele razy. I kupiłem więc u Ciebie kurs 365 historyjek i zacząłem słuchać ich codziennie. I kiedy Ty powiedziałeś w jednym podcaście, że potrzeba słuchać wiele razy, jeżeli chcesz stać się mistrzem swojej sprawy, żeby osiągnąć sukces, ja zacząłem tak robić. Niektóre nagrania słuchałem 1, 2, 3 razy. Krótkie nagrania słuchałem po 10 razy, a później zaczynałem ich czytać. I tak robiłem: czytam, słucham, czytam, słucham albo na odwrót: słucham, czytam. I to bardzo poczułem sukces. Zacząłem szybciej rozumieć, zacząłem więcej rozumieć, więcej. Mózg jakoś zaczął się przyzwyczajać. I to stało się dla mnie łatwiejsze – rozumieć, co mówią w filmach, co mówią na YouTube, co mówią w ogóle ludzie. Pierwszy raz byłem zdziwiony, kiedy siedziałem w parku – teraz mieszkam w Katowicach i jest tam taki fajny park, Park Śląski – i kiedy siedziałem w tym Parku Śląskim i obok mnie przechodzili ludzie, i ja zauważyłem, że ja rozumiem, co ludzie mówią jeden do drugiego. Wow, pomyślałem sobie, to bardzo skuteczna metoda. Dziękuję, Piotr, Tobie za wszystko. No i to była moja motywacja.
Zacząłem więcej słuchać, żeby sukces był większy. Tak to po trochu robiłem. No i teraz robię to, co Ty rekomendowałeś. I robię to codziennie. Bardzo lubię słuchać i potem czytać. Niejeden raz, na dwa, trzy razy. Bardzo lubię słuchać to, co mi się podoba – to podcasty, które bardzo uwielbiam słuchać. I tak robię codziennie. Dziękuję, Piotr, za wszystko, co Ty robisz dla ludzi. Mam nadzieję, że to wielu ludziom pomaga. Jeżeli to robią codziennie, jak Ty powiedziałeś, to będzie efektywna metoda, to będzie pomagać szybciej w rozumieniu języka polskiego i przełamaniu siebie, żeby zacząć pomalutku, łatwo mówić. To bardzo, bardzo przyjemne. Dziękuję, Piotr, za wszystko. To moje jest pierwsze nagranie. Później spróbuję nagrać inne nagranie i popatrzeć, jakie zaszły zmiany w moim mówieniu po polsku. Dziękuję. Wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Do widzenia, pa, pa!

Dziękuję bardzo za miłe słowa! Muszę Tobie też pogratulować, bo świetnie mówisz po polsku, płynie, zrozumiale… bardzo proszę, przyjmij moje gratulacje! Cieszę się, że odnalazłeś moją stronę. Kochani, jeśli lubicie to co ja robię, jeśli to działa dla Was, to proszę polecajcie mnie swoim znajomym, swojej rodzinie, będzie mi bardzo miło.

Siergiej opowiada o częstym problemie z gramatyką, to znaczy o tym, że zazwyczaj ludzie zaczynają się uczyć języków właśnie od nauki gramatyki. Moim zdaniem to jest błąd, nie raz już o tym mówiłem. Pewnie nie raz będzie jeszcze okazja opowiedzieć o tym dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi, którzy jeszcze tego nie słyszeli. Dlaczego gramatyka na początku nie jest pomocna. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócimy do tego tematu.

Dalej Siergiej powiedział o sposobie, który ja Wam bardzo gorąco polecam. Słuchanie i czytanie… to jest takie proste, to jest takie proste. Dodatkowo Siergiej stosował powtórki. Powtórki są niezwykle potrzebne i są niezwykle skuteczne. Zobaczcie… zobaczcie, spójrzcie na to jak ludzie stają się mistrzami w tym co robią. Najczęściej właśnie przez powtarzanie tego samego wiele, wiele razy.

Robert Lewandowski, albo Lionel Messi oni strzelają karne setki, tysiące razy podczas treningu, żeby potem być mistrzem podczas meczu. Mistrzowie fortepianu, niedługo będzie Konkurs Chopinowski, o właśnie odnaleziono w Ameryce nieznany manuskrypt nowego mazurka, nie nowego, ale mazurka, którego do tej pory nikt nie znał. Bardzo ciekawe. Jestem ciekaw czy będziemy mogli ich posłuchać tego utworu właśnie podczas konkursu Chopinowskiego w tym roku… Pewnie nie, mistrzowie fortepianu muszą zagrać go najpierw setki, tysiące razy, żeby dojść do mistrzostwa.

I tak samo my, jeśli chcemy się nauczyć języka, to musimy powtarzać jak najczęściej. Oczywiście powtórki mogą być nudne i tu ważna jest właśnie motywacja. Jeśli wiemy co chcemy osiągnąć, to wiemy, że musimy robić powtórki.

Kiedyś widziałem taki wywiad z Arnoldem Schwarzeneggerem, pewnie już o tym mówiłem nie raz. On powiedział, że gdy robił kolejne powtórzenia na siłowni, kiedy ćwiczył, to zawsze cieszył się, że może zrobić kolejne powtórzenie, chociaż bolały go mięśnie, to on wiedział, że z każdym powtórzeniem zbliża się do swojego celu, jego celem było zdobycie tytułu Mister Olympia.

Fajna ta historia, którą opowiedział Siergiej o tym jak siedział w parku i zrozumiał co mówili przechodnie i ta sytuacja dała mu właśnie kopa, dała mu motywację do powtórek. Każdy musi mieć swoją motywację do nauki języka, bez tego ani rusz, jak to mówimy.

Świetna robota Siergiej! Dziękuję za twoje miłe słowa, ale powinieneś również podziękować również sobie, to ty dzięki swojej pracy zrobiłeś tak wielkie, wspaniałe postępy. Moje gratulacje jeszcze raz!

Kochani, czekam na kolejne nagrania od Was, to wielka przyjemność ich słuchać razem z Wami oczywiście. Wielkie dzięki dla wszystkich, który już przysłali mi swoje nagrania i z góry dziękuję za wszystkie kolejne nagrania od Was. Z góry czyli z zawczasu, już teraz dziękuję za te nagrania, które dopiero od was dostanę.

Tak jak powiedział Siergiej, ważne jest żeby słuchać rzeczy interesujących, to po prostu dlatego, żeby się nie nudzić zbyt szybko. Mam nadzieję, że wielu z Was zainteresuje dzisiejszy temat naszej audycji.

5 stylów miłości

Mnie interesuje trochę psychologia. Ciekawi mnie, dlaczego reagujemy w taki, a nie inny sposób. Gdy zaczynamy widzieć, jak działają nasze emocje, możemy lepiej powiedzmy zarządzać naszymi reakcjami. To nie jest łatwe, bo często działamy jakby automatycznie, mamy w sobie mnóstwo nawyków. Ale jeśli zaczniemy zwracać uwagę na to, co czujemy, co myślimy, wtedy możemy świadomie wybierać, jak zareagować w różnych sytuacjach. Obserwując innych, możemy zauważyć różne sprawy, różne rzeczy które wpływają na nasze relacje. To jest dla mnie bardzo ciekawe.

Ostatnio oglądałem różne filmiki na YT i natknąłem się na filmik, który opowiadał właśnie o tym jak nasze dzieciństwo wpływa na nasz sposób kochania, jak wpływa na nasze życie uczuciowe już w dorosłości, gdy jesteśmy już dorośli.

Ten temat mnie zainteresował, zacząłem szukać więcej informacji i w końcu postanowiłem podzielić się z Wami tym czego się dowiedziałem. Oczywiście to nie jest podcast psychologiczny, więc wybaczcie jeśli zrobię jakieś błędy. Jeśli słuchają mnie osoby, które znają się na tych tematach, znają się na tych sprawach to proszę piszcie komentarze, koryguje to co mówię, bo mogę się mylić. Mogę powiedzieć coś co nie jest prawdą i wolałbym żebyście mnie skorygowali jeśli to możliwe.

Moim celem jest pomóc Wam w nauce polskiego, a nie w zdobyciu wiedzy psychologicznej, ale też nie chciałbym opowiadać kompletnych głupot. Mam nadzieję, że tak nie będzie. Zatem, trzymajcie kciuki za mnie, żebym nie palnął jakiejś głupoty.

Kochani, myślę, że nie skłamię jeśli powiem, że nasze dzieciństwo ma ogromny wpływ na całe nasze życie dorosłe. Na to jak reagujemy jako dorośli na różne rzeczy, które dzieją się wokół nas. To jest oczywista prawda.

Dziś opowiem o pewnej teorii, której autorami są Milan i Kay Yerkovich. Nazwisko brzmi słowiańsko, Yerkovich, ale to są amerykańscy terapeuci i autorzy książki pod tytułem “Jak kochamy”, po angielsku “How We Love”.

Państwo Yerkovich opowiadają o pięciu stylach miłości, pięciu stylach przywiązania. Te style, te różne sposoby okazywania miłości — o, chyba tak najlepiej to brzmi po polsku, pięć sposobów okazywania miłości — te sposoby oczywiście wynikają z naszego dzieciństwa, z tego co przeżyliśmy w dzieciństwie i głównie chodzi tu o naszą relację z rodzicami lub opiekunami.

Unikający

Opowiem Wam teraz, zmyśloną oczywiście historię, ale taką, która jest dosyć prawdopodobna. W rzeczywistości wielu z nas pewnie odnajdzie siebie w tej historii. Posłuchajcie!

Janek dorastał w domu, gdzie rzadko mówiło się o uczuciach. Jego rodzice byli mili, ale zajęci swoimi sprawami. Nie mieli czasu na opowiadanie o uczuciach. Przecież to oczywiste, że się kochają. Mama zawsze pracowała do późna na swoim laptopie, a tata miał swój warsztat samochodowy, więc nigdy nie brakowało mu pracy. Zawsze coś miał do roboty w warsztacie.
W ich domu rzadko mówiło się o własnych potrzebach. Janek był wychowywany tak, żeby samo radził sobie w życiu. Kiedyś przewrócił się i rozbił sobie kolano.
Jego mama siedziała przy laptopie, a on podszedł do niej po cichu, nie chciał jej przeszkadzać i powiedział nieśmiało.
— Mamo, boli mnie noga
— Synku, weź prysznic i umyj sobie kolano, w szafce w łazience są plastry — odpowiedziała mama — nie martw się “do wesela się zagoi”!
Przy okazji… nie wiem czy słyszeliście kiedyś to powiedzenie. W Polsce często mówimy do dzieci “do wesela się zagoi, nie płacz!”. To znaczy, że kiedy będziesz brał ślub, wtedy już rany nie będzie, nie masz co się martwić.

Janek poszedł do łazienki i dał sobie jakoś radę, plaster przykleił krzywo, ale rzeczywiście kolano wkrótce się zagoiło. Nie pierwszy raz musiał radzić sobie sam, więc nawet nie ździwił się za bardzo.
Kiedy pytał tatę, czy zagrają w piłkę, tata zawsze mówił:
— Może później, Janku, teraz muszę dokończyć coś ważnego. Jutro, jutro, jutro na pewno zagramy.
To „później” rzadko przychodziło. W końcu Janek nauczył się nie pytać. Zrozumiał, że najlepiej jest radzić sobie samemu, nie zawracać nikomu głowy. Kiedy inni chłopcy ze szkoły mówili o kłótniach z rodzicami, o tym, jak rodzice ich nie rozumieją. Janek tego nie rozumiał, nie wiedział o czym oni mówią. Dla niego uczucia były czymś, o czym się nie rozmawia z rodzicami.
Janek dorósł. W dorosłym życiu, kiedy ktoś pytał Janka, jak się czuje, najczęściej odpowiadał krótko:
— Wszystko w porządku.
Jako dorosły mówi o sobie tak — Lubię ludzi, ale nie czuję się zbyt komfortowo, gdy stają się zbyt emocjonalni w moim towarzystwie. Wolę prostotę — jest o wiele łatwiej, gdy ludzie po prostu dbają o siebie sami, tak jak ja.

Janek należy do pierwszej grupy osób, do tak zwanych “Unikających”. Unikający wyrastali w domach, w których okazywanie uczuć i potrzeb było minimalne, gdzie emocje nie były zbyt często wyrażane, nie były nawet czasami mile widziane. W ich domu najważniejsze były niezależność i samowystarczalność. Z biegiem czasu te dzieci nauczyły się jak tłumić swoje emocje i polegać głównie na sobie. 
W dorosłym życiu osoby o stylu unikającym mają tendencję do dystansowania się od emocji. Do dystansowania się od emocji zarówno własnych, jak i innych, i mogą czuć się niewygodnie w sytuacjach wymagających emocjonalnej bliskości. Odczuwają dyskomfort słuchając o emocjach ludzi, którzy ich otaczają. 
Sami nie potrafią mówić o swoich uczuciach, nie potrafią wyrażać swojej miłości przez słowa. Wolą wyrażać swoją miłość inaczej, nie mówiąc o niej. Na przykład lubią robić prezenty, albo dedykować więcej czasu osobom, które kochają. W ten sposób wyrażają swoją miłość.

W rozmowach bardzo rzadko decydują się na tak zwaną głęboką dyskusję. Wolą tematy bardziej błahe, niezbyt ważne. 
Znacie słowo błahy? Błahy oznacza coś mało istotnego, powierzchownego, coś mało nieznaczącego. Odnosi się do spraw, które nie mają dużego znaczenia, nie mają głębszej wartości. Błahostka, czasami mówimy, czyli coś mało istotnego, albo bardzo łatwego zarazem.

Unikający mają często słabo rozwiniętą empatię. Oni po prostu uważają, że każdy powinien zadbać o siebie. Ich życie koncentruje się na rozwiązywaniu problemów i bardzo często stają się pracoholikami. Zwykle decydują się na poświęcenie większości swojego czasu właśnie na pracę lub swoje hobby.
Z tych powodów partner Unikającego bardzo często czuje się ignorowany. Czuje się pozostawiony samemu sobie. Na początku partner Unikającego jest zadowolony, ponieważ czuje pewną stabilność, widzi odpowiedzialność, widzi jak Unikający rozwiązuje wiele przeróżnych problemów. Jednak z biegiem czasu może poczuć się niepotrzebny. Może poczuć się odrzucony.

Unikający jeśli chcą stworzyć stały, zdrowy związek muszą nauczyć się, muszą nauczyć się jak wyrażać uczucia, bo to jest ich największy problem. To jest dla nich coś niezwykle trudnego. Nie potrafią wyrażać uczuć. Często tłumią swoje emocje, więc powinni zwrócić uwagę na to co czują, nie ignorować swoich uczuć i emocji, raczej próbować je zauważać, powinni starać się zwracać uwagę na swoje uczucia.

Ważne dla nich jest też komunikowanie swoich potrzeb. Unikający boją się, że dzielenie się swoimi potrzebami jakby obciąży innych, więc nie mówią, czego potrzebują. Nie chcą robić problemu.

Czasami mają tendencję do trzymania dystansu. Oni trzymają dystans aby uniknąć zranienia. Boją się otworzyć przed innymi, boją się mówić o swoich potrzebach. Zbudowanie zaufania i praca nad bliskością jest dla nich najważniejsza.
Zwróćcie uwagę na to, że unikający potrzebują również przestrzeni. Warto wyrazić tę potrzebę partnerowi, warto powiedzieć o tym, że… żeby partner zrozumiał, że czasem przestrzeń jest potrzebna, że to nie jest odrzucenie ze strony Unikającego.

Dzięki pracy nad bliskością i komunikacją unikający mogą stopniowo powoli poprawiać swoją relację z partnerem, to jest najważniejsza sprawa w tym, jak to mówią autorzy, stylu okazywania miłości.
Wygląda na to, że omówiliśmy pierwszy styl.

Zaspokajający

Oczywiście tu nie ma jakiejś konkretnej kolejności, ale od czegoś trzeba było zacząć, prawda? Zatem teraz pora na drugi styl i na drugą historyjkę z dzieciństwa. Tym razem bohaterką będzie Monika. Posłuchajcie!

Dzieciństwo Moniki często kręciło się wokół tego, by nie narobić kłopotów i nie zdenerwować mamy. Czasem wystarczyło, że nie posprzątała na biurku, a już słyszała, jak z kuchni dochodziły ciężkie westchnienia mamy.
— Monika, znowu masz bałagan w pokoju? — mówiła mama z nutą zniecierpliwienia. — Ile razy mam ci mówić, że jeśli masz bałagan na biurku to masz bałagan w głowie?

Monika robiła wszystko co mogła, żeby mama była z niej zadowolona. Sprzątał pokój, odrabiał lekcje, pomagała w zmywaniu naczyń, choć często nie mogła zrozumieć, dlaczego mama tak łatwo wpadała w zły humor. Wiedziała jednak, że kiedy była zadowolona, uśmiechała się do niej, a ten uśmiech był dla niej jak prawdziwa nagroda.

Pewnego dnia, kiedy miała osiem lat, wróciła do domu z wypracowaniem, za które nauczycielka ją pochwaliła.
— Mamo, dostałem piątkę z wypracowania! — powiedziała z dumą, pokazując jej zeszyt.
— Piątka, bardzo dobrze — odpowiedziała mama — ale co z matematyką? Znowu trójka? Musisz się bardziej przyłożyć — westchnęła mama i wróciła do swoich spraw.
Zamiast cieszyć się z sukcesu, Monika poczuła się, jakby zrobił coś źle. Wiedziała, że musi jeszcze bardziej się starać, żeby mama nie była smutna albo zła. Z czasem nauczyła się, że najlepiej jest robić wszystko, co tylko można, żeby inni byli zadowoleni. Kiedy widziała, że ktoś jest zdenerwowany, robił wszystko, żeby rozładować napięcie, nawet jeśli oznaczało to, że musiała rezygnować z własnych potrzeb.

Dziś Monika jest już dorosła i należy do grupy Zaspokajających. Trudne słowo, prawda? Zaspokajający to ktoś kto chce zaspokoić, zadowolić innych. Można nazwać ich również Zadowalacz jeśli wolicie.

Osoby o tym stylu dorastały w rodzinach, w których doświadczały napięcia. Często to była krytyka, wynikająca z dominującego lub kontrolującego charakteru rodziców. Aby uniknąć konfliktów i zyskać akceptację, te dzieci nauczyły się być w cudzysłowiu grzeczne i zaspokajać potrzeby innych, najczęściej kosztem swoich własnych potrzeb.

W szkole są często przedstawiane jako przykład wzorowego zachowania. W dorosłym życiu osoby o stylu zaspokajającym starają się unikać konfrontacji i są nadmiernie skoncentrowane na zadowalaniu innych, często to prowadzi do zaniedbania własnych potrzeb emocjonalnych.

Takie osoby powiedzą o sobie — Lubię dbać o innych i ciężko pracuję, aby uszczęśliwić tych, których kocham. Nie jestem najlepszy w mówieniu „nie” ani w stawianiu granic, ale wolę to niż, żeby ludzie byli źli na mnie.
Są to najczęściej osoby bardzo miłe, mają dobrą naturę, są bardzo zaangażowani, to powoduje, że są widziani jako doskonali kandydaci na stabilny związek. Jednak chociaż pozornie może wyglądać, że Zaspokajający są idealnymi kandydatami do związku w rzeczywistości problemy powstają w sytuacjach konfliktowych. Jeśli dochodzi do nieporozumienia w jakiejś sprawie, gdy na przykład obie strony związku mają inne zdanie na jakiś temat, wtedy Zaspokajający chce jak najszybciej zakończyć ten konflikt i najczęściej poddaje się, poddaje się i rezygnuje z własnego zdania. 

Gdy te osoby są niezadowolone z czegoś, albo zdenerwowane na partnera potrafią atakować ich używając pasywnych form agresji. Te osoby nie są otwarcie agresywne, ale potrafią pasywnie być agresywne.
Za wszelką cenę starają się jednak unikać bezpośredniej konfrontacji. Czasami mogą nawet oszukiwać, kłamać, tylko po to żeby mieć tak zwany święty spokój. Oni nienawidzą mieć problemów.

Przenigdy też nie chcą zdenerwować innych osób. Są od dzieciństwa nauczeni jak zadowalać humory innych. Starają się zachowywać w ten sposób, który gwarantuje spokój. Często stawiają potrzeby innych ponad swoje, starają się zaspokoić najpierw innych, a dopiero na końcu siebie, nawet jeśli wymaga to czasami wyrzeczenia się swoich potrzeb.

Ten styl może prowadzić do wyczerpania emocjonalnego, ponieważ osoby te poświęcają wiele energii na spełnianie oczekiwań innych, bardzo często zapominając zupełnie o sobie.

Dlatego Zaspokajający powinni nauczyć się jak być uczciwym wobec swoich własnych uczuć, pragnień i potrzeb. Te osoby mają tendencję do ignorowania swoich pragnień, aby tylko zadowolić innych. Bardzo ważne jest dla nich rozwijanie umiejętności otwartego mówienia o tym czego potrzebują. Powinni rozmawiać o tym ze swoim partnerem. To może być chociażby prośba o czas dla siebie, to może być prośba o wsparcie w trudnych sytuacjach. To jest bardzo ważne.

Zaspokajający często mają niską samoocenę, warto pracować nad budowaniem poczucia własnej wartości. To może być na przykład rozwijanie własnych pasji, wszystko co powoduje wzmacnianie pozytywnego obrazu siebie. Praca nad akceptacją siebie i świadomością, że nie muszą zadowalać wszystkich, to pomoże im zbudować stabilność, pewność siebie, a to przyniesie też korzyść również partnerowi.

Osoby z tej grupy powinny nauczyć się, że konflikt jest naturalną częścią relacji, że nie da się go zupełnie pominąć. Konflikt często może prowadzić do rozwoju związku, jeśli obie strony są świadome swoich potrzeb. 

Chaotyczni

No i jak, znalazł ktoś z Was już siebie? Widzicie podobieństwa w waszych zachowaniach, do tych które opisałem teraz? Jeśli nie to pewnie należycie do pozostałych grup, macie inny styl okazywania miłości. Być może znajdziecie swoje dzieciństwo w kolejnej historyjce. Tym razem jej bohaterem będzie Paweł. Posłuchajcie!

Dzieciństwo Pawła to była prawdziwa emocjonalna huśtawka, rollercoaster. Jego mama była czasami ciepła i kochająca, a innym razem niedostępna i zdenerwowana. Paweł tego zupełnie nie rozumiał i nigdy nie mógł przewidzieć, w jakim nastroju będzie jego mama.
Pewnego wieczoru, kiedy miał dziewięć lat, mama przyszła do jego pokoju i uśmiechnęła się szeroko.
— Janku, zrobiłam twoje ulubione naleśniki! Chodź, zjemy razem — powiedziała, obejmując go.
Paweł oczywiście był przeszczęśliwy. Uwielbiał, gdy mama była w dobrym humorze. Siedzieli razem przy stole, a ona opowiadała mu o swoim dniu, pytała o szkołę. Czuł się wyjątkowy. „To chyba będzie jeden z tych fajnych dni,” pomyślał.

Kilka dni później, gdy wrócił ze szkoły, atmosfera w domu była zupełnie inna. Mama chodziła po domu wyraźnie zdenerwowana. Paweł podszedł do niej ostrożnie i powiedział.
— Mamo, chciałem ci pokazać, co narysowałem w szkole — pokazał jej kartkę z rysunkiem.
— Teraz nie mam czasu — odpowiedziała chłodno, nawet na niego nie patrząc.
Chłopiec cofnął się. Poczuł, jakby coś ścisnęło mu serce. Nie rozumiał, co się zmieniło. Dlaczego nagle mama miała zły humor?

Z czasem Paweł nauczył się, że ta zmienność jest czymś, na co musi się poprostu przygotować. Kiedy było dobrze, starał się czerpać z tych chwil jak najwięcej, ale w głębi duszy, gdzieś tam zawsze obawiał się, że zaraz to może się zmienić. Czasem nawet, gdy było dobrze, to już czuł się niespokojny, bo wiedział, że to może nie potrwać długo. Już za chwilę mama może mieć zły humor.

W szkole miał podobne problemy. Kiedy zaprzyjaźnił się z Tomkiem, początkowo czuł ogromną radość. Uwielbiał spędzać z nim czas, ale kiedy Tomek nie oddzwaniał albo nie zapraszał go na wspólne spotkania, Paweł zaczynał się denerwować, czuł się odrzucony. „Dlaczego on do mnie nie dzwoni, czy on mnie nie lubi? Czy zrobiłem coś źle?” — zastanawiał się.

Paweł pragnął miłości, pragnął bliskości, ale jednocześnie bał się, że zawsze coś pójdzie nie tak. Raz był pełen nadziei, innym razem zrozpaczony, a to wszystko zmieniało się w jego głowie niezwykle szybko.
Jak widzicie Paweł miał bardzo nieprzewidywalną mamę. Właśnie dlatego należy do grupy osób, którzy kochają w sposób chaotyczny.
Paweł mówi o sobie tak — Tęsknię za bliskimi relacjami, ale ludzie często mnie zawodzą. Dużo myślę o tych rozczarowaniach i zastanawiam się, czemu relacje są takie trudne. — Tak widzą związki osoby kochające w stylu chaotycznym.

Osoby o tym stylu dorastały w domach, gdzie opiekunowie byli emocjonalnie zmienni, czasem dostępni i troskliwi, a czasem niedostępni. Z biegiem czasu dziecko uczy się, że nie zawsze jest najważniejsze dla rodziców, że są momenty kiedy rodzice zupełnie go nie zauważają. Brak ciągłej opieki i zainteresowania ze strony rodziców doprowadził do tego uczucia niepewności. 

Dzieci z takich rodzin stają się bardzo wrażliwe na sygnały odrzucenia. Rozwija się w nich głęboki strach przed odrzuceniem. Dorastając często czuli się samotni, dlatego w dorosłym życiu osoby o stylu chaotycznym mogą tęsknić za głęboką, ale stabilną miłością, równocześnie odczuwają frustrację, gdy nie dostają natychmiastowej uwagi lub czują, że ich potrzeby nie są zaspokajane.
W rezultacie te osoby idealizują nowe związki. Gdy wchodzą w nowy związek, wtedy czują się wspaniale, mają nadzieję na stałą relację. Poświęcają dużo czasu swojemu partnerowi i czują, że w końcu udało się, w końcu spotkali kogoś na kogo czekali całe życie.

Niestety partner nie jest w stanie sprostać temu idealnemu obrazowi. Nikt nie jest idealny, prawda? Po pewnym czasie Chaotyczny zaczyna obwiniać partnera za to że nie kocha go tak bardzo jak powinien, a to prowadzi do problemów w związku. Chaotyczni mają skłonność do idealizowania ludzi, a następnie rozczarowywania się, gdy rzeczywistość zupełnie nie dorównuje ich wielkim oczekiwaniom. 

Nawet w wieku dorosłym osoby Chaotyczne przeżywają długie okresy konfliktów wewnętrznych, intensywnych emocji i zmiennych nastrojów. Silne pragnienie bliskości, równocześnie lęk przed odrzuceniem, ale również szybkie wycofywanie się, gdy relacja nie spełnia ich oczekiwań powoduje przejście od zafascynowania do frustracji.

Osoby o tym stylu mogą mieć trudność z pogodzeniem potrzeby bliskości z obawą przed zranieniem i to prowadzi do niestabilności emocjonalnej w związkach. Oni nie są stabilni, oni ciągle boją się, że coś złego za chwilę nadejdzie.
Osoby chaotyczne powinny pracować nad rozpoznawaniem i regulowaniem swoich emocji. Z reguły są to osoby bardzo impulsywne. Muszą nauczyć się unikania wybuchowych reakcji, które prowadzą oczywiście do eskalacji, zwiększenia konfliktu.

Chaotyczni często mają niską samoocenę, boją się odrzucenia, przez co reagują nadmiernie, gdy czują się zagrożeni. Powinni pracować nad samoakceptacją, nad docenianiem swoich zalet, to pomoże im budować poczucie wartości niezależne od partnera. Dzięki temu poczują się w pewien sposób bezpieczniej w relacji z partnerem.

Chaotyczni powinni też dobrze poznać swojego partnera, szczególnie na początku związku powinni być bardziej realistyczni w ich ocenie. Nie powinni idealizować partnera. Muszą nauczyć się akceptować, że związek ma swoje naturalne wzloty i upadki, a partner nie zawsze będzie doskonały, nie zawsze będzie idealny. Właśnie to wszystko pomoże im radzić sobie z lękiem i nie wycofywać się przy pierwszym znaku problemów.
Pracowanie nad tymi umiejętnościami może pomóc chaotycznym osobom stworzyć bardziej zrównoważony i zdrowy związek. Dzięki temu będą czuły się pewniej, będą czuły się stabilniej, a ich partner poczuje większą bliskość i zrozumienie ze strony tych osób.

Kontrolujący

Doskonale, omówiliśmy trzeci styl okazywania miłości, trzeci styl tworzenia związków. Pozostały nam jeszcze dwa style o których mówią Milan i Kay Yenkovich. Zanim opowiem jakie cechy ma kolejny styl posłuchajmy historii z dzieciństwa Kasi. Zapraszam, oto historia Kasi.

Kasia od zawsze czuła, że w jej domu wszystko kręci się wokół pracy rodziców. Jej rodzice często wracali późno, zmęczeni i zajęci swoimi sprawami. Kasia nauczyła się radzić sobie sama. Gdy wracała ze szkoły, zwykle nikogo nie było w domu, a w kuchni czekała na nią kartka przylepiona na lodówce: Obiad jest w lodówce. Podgrzej w mikrofali.

W wieku dziesięciu lat Kasia znał już cały rozkład dnia na pamięć. Sama przygotowywała sobie posiłki, odrabiała lekcje, kładła się spać starając się nie przeszkadzać rodzicom, gdy wracali późnym wieczorem. Kiedyś zapytała mamę:
— Mamo, pomożesz mi z matematyką?
— Kasiu, muszę skończyć raport. Poradzisz sobie, prawda? — tak z reguły odpowiadała mama nawet nie patrząc w stronę Kasi.
Kasia tylko skinął głową, ukrywając smutek. Wiedział, że jej prośby tylko by ich zirytowały mamę, więc po jakimś czasie przestała o cokolwiek prosić. Zamiast tego starała się kontrolować wszystko, co tylko mogła, żeby czuć, że ma nad czymś władzę. Każdego dnia układała swoje książki według wielkości, robiła listy rzeczy do zrobienia, planowała każdy wieczór co do minuty. Wszystko miała zapisane w kalendarzu. Wydawało jej się, że jeśli będzie miała wszystko pod kontrolą, to będzie bezpieczniej.
Pewnego dnia, kiedy jej rodzice wrócili późno i zapomnieli powiedzieć jej „dobranoc,” Kasia poczuła, jak znowu zalewa ją to uczucie niepokoju. Postanowiła, że odtąd zawsze sama będzie ustalała, o której się kładzie i kiedy zjada kolację.

W szkole radziła sobie podobnie — nie chciała polegać na innych, więc we wszystkich projektach grupowych wszystko chciała robić sama. Tylko w ten sposób mogła być pewna, że wszystko wyjdzie dobrze. Nie mogła przecież polegać na innych. Gdy koleżanka z klasy, Ania, zaproponowała kiedyś jej pomoc przy prezentacji, odpowiedziała:
— Dam sobie radę. Nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja.
W świecie, w którym nie mogła liczyć na nikogo, kto by się nią opiekował, kontrola stała się jej jedynym sposobem, by poczuć choć odrobinę stabilności, choć odrobinę pewności.

Jak się pewnie domyślacie osoby, które miały podobne dzieciństwo do dzieciństwa Kasi wyrastają na Kontrolujących. — Nie lubię wychodzić ze swojej strefy komfortu, więc zawsze upewniam się, że to ja jestem u władzy i wszystko kontroluję. W ten sposób mam pewność, że nikt mnie nie wykorzysta. — Tak myślą.

Osoby kontrolujące, które wykształciły ten styl przywiązania, często starają się zapanować nad wszystkim wokół siebie, ponieważ w dzieciństwie brakowało im poczucia bezpieczeństwa i stabilności. W ich domu nie było miejsca na emocjonalne wsparcie. Rodzice często byli nieobecni lub niedostępni, więc te dzieci nauczyły się polegać wyłącznie na sobie. W dorosłym życiu kontrolują otoczenie, by unikać lęku przed chaosem, przed nieprzewidywalnością, ale taki styl bycia może prowadzić do napięcia w relacjach, do napięcia w związkach. A przecież my tutaj właśnie o tym rozmawiamy.

Kontrolujący wszystko robią doskonale i najlepiej. Nikt nie robi nic lepiej od nich. Przynajmniej tak oni myślą o sobie. Dlatego często czują się zmęczeni, bo przecież oni muszą wszystko zrobić z partnera. Partner nigdy nie zrobi tego tak samo dobrze, nie ma szans. Kontrolujący może polegać tylko na sobie. Dlatego nie lubi wychodzić ze strefy komfortu, bo wtedy nie ma kontroli nad wszystkim, wtedy czuje strach przed nieznanym.

Zwykle Kontrolujący są przyciągani przez osoby rezolutne, to znaczy zdecydowane, stanowcze i potrafiące szybko podejmować decyzje. Jednak z biegiem czasu Kontrolujący zaczyna bać się, zaczyna bać się lub czuć że jest źle traktowany.

Aby poprawić swoje związki, osoby kontrolujące powinny nauczyć się rozpoznawania i akceptacji własnych emocji, zwłaszcza lęku przed utratą kontroli. Kontrolujący powinni nauczyć się komunikacji swoich potrzeb. Muszą zrozumieć, że w ich związku nie ma wcale potrzeby pełnej kontroli i mogą mieć naprawdę większe zaufanie do partnera. Warto także pracować nad spontanicznością. Nie wszystko musi być idealnie zaplanowane.

Ofiary

Pozostała nam już ostatnio historia z dzieciństwa i ostatni styl do omówienia. Tym razem to będzie historia o Oli, posłuchajcie.

Ola dorastała w domu, gdzie trzeba było bardzo uważać na każde słowo. Jej tata był bardzo wybuchowy, najmniejsza rzecz mogła go zdenerwować. Ola nauczyła się, że najlepiej nie rzucać się w oczy, najlepiej siedzieć cichutko, bo wtedy jest bezpieczniej.

Pewnego wieczoru, gdy wróciła ze szkoły, usłyszała, jak ojciec krzyczy na mamę. Cichutko zdjęła buty, byle tylko nie zwrócić na siebie uwagi, powoli weszła po schodach do swojego pokoju, próbując zrobić to jak najciszej, tak żeby nikt nie usłyszał, że wróciła. Schowała się tam, siadając cicho na łóżku, a drzwi zamknęła tak delikatnie, żeby nie było nic słychać.
— Olu, jesteś w domu? — usłyszała po chwili wołanie mamy.
Chciała odpowiedzieć, ale w jej głowie pojawiła się myśl: — A jeśli tata znowu zacznie krzyczeć? — Myślała, że w takich sytuacjach lepiej po prostu siedzieć cicho. Milczała, serce biło jej mocno.
W szkole też trzymała się na uboczu. Gdy pani pytała ją o zdanie, mówiła najciszej, jak tylko potrafiła, czasem prawie szeptem, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Wolała, żeby inni jej nie zauważali, bo wtedy nikt jej nie oceni, nikt też nie będzie na nią krzyczał. Chciała być niezauważalna.
Pewnego dnia, kiedy koleżanka z klasy, Kasia, zaprosiła Olę do siebie na urodziny, Ola tylko skinęła głową.
— Super, będziesz? — zapytała Kasia z uśmiechem.
— Może… nie wiem jeszcze — wymamrotała Ola, patrząc na swoje buty. Nie miała odwagi patrzeć Kasi w oczy.
W głębi serca bardzo chciała iść, ale poczuła, że znów lepiej będzie zniknąć. Tego wieczoru, siedząc cicho w swoim pokoju, znowu słyszała kłótnię rodziców. Zacisnęła powieki, myśląc: — Im mniej się wychylam, tym bezpieczniej, boję się nawet zapytać czy mogę iść do Kasi. — Choć miała dopiero dziesięć lat, już wiedziała, że życie bywa łatwiejsze, gdy jest się niewidocznym.

Ten typ zachowania opisują państwo Yerkovich jako Ofiara. Ofiary nauczyły się być właśnie niewidocznymi, nauczyły się jak unikać uwagi innych. Dorastały w bardzo trudnych, często przemocowych warunkach. Doświadczały lęku i przemocy emocjonalnej albo fizycznej.

— Trzymam swoje potrzeby w tajemnicy, a tak naprawdę nie jestem nawet pewny, jakie one są. Jest bezpieczniej, gdy po prostu płynę z prądem – wtedy jest mniej okazji do problemów. — Tak myślą o sobie Ofiary.
W dorosłym życiu osoby o stylu Ofiary mają tendencję do pasywności, poddawania się innym oraz unikania konfliktów za wszelką cenę, często będąc w relacjach, w których są wykorzystywane.

Często osoby doświadczające traumatycznych przeżyć tworzą takie zmyślone scenariusze, wymyślone, nieistniejące światy, w których są szczęśliwe.
Ofiary często mają niską samooceną, brak pewności siebie, co sprawia, że nie mają własnych opinii na wiele tematów. Od dzieciństwa uczą się zgadzać na wszystko, aby zyskać akceptację otoczenia i uniknąć konfliktów. W rezultacie stają się bardzo podatne na wpływy innych, co utrudnia im podejmowanie samodzielnych decyzji i również wyrażanie własnych potrzeb.
Nawet w momentach spokoju Ofiary mogą czuć niepokój, ponieważ spodziewają się, że ta sytuacja może nagle się zmienić.

Często są odseparowane, odłączone od rzeczywistości, to jest ich sposób na unikanie problemów. Czasami mogą okazywać złość w stosunku do słabyszch, na przykład dzieci.

Partnerzy Ofiary są przyciągani przez ich zgodność. Ofiara zgadza się, zgadza się na wszystko, więc początkowo nie dochodzi do żadnych konfliktów. Im się wszystko podoba. Jednak z upływem czasu partner może zacząć widzieć w Ofierze dziecko, kogoś bez własnego zdania, kogoś niezwykle słabego. 

Czasami, kiedy Ofiara zwiąże się z osobą kontrolującą wtedy może godzić się na bardzo niesprawiedliwe traktowanie, aby tylko uniknąć eskalacji konfliktu. Niestety takie osoby wikłają się, wikłają się czyli wdają się w toksyczne relacje, ponieważ nie wierzą, że zasługują na lepsze traktowanie. Robią to zupełnie podświadomie.

Osoby o stylu Ofiary mogą mieć trudność z odczytywaniem i rozumieniem własnych emocji, ponieważ są przyzwyczajone od dzieciństwa do ich tłumienia, do ich niszczenia, do ich niezauważania. Nauka rozpoznawania tego, co czują w danej chwili, i dzielenie się, mówienie o tym partnerowi może pomóc w budowaniu bliskości i szczerości w związku.

Styl Ofiary często oznacza unikanie konfliktów i zgodę na wszystko, a to może prowadzić do problemów w związkach. Aby stworzyć zdrową, stabilną relację, osoby z tym stylem powinny nauczyć się być asertywne, powinny bronić swoich granic. Ważne, żeby nie pozwalały partnerowi manipulować nimi. Raczej, żeby umiały wyrażać swoje potrzeby, swoje pragnienia. Muszą pracować nad pewnością siebie. Ofiary mogą zbudować bardziej równoprawne, satysfakcjonujące związki, w których będą się czuły szanowane i doceniane.

Podsumowanie

Kochani, to już był piąty styl okazywania miłości. Każdy z tych typów wskazuje na różne problemy, różne problemy emocjonalne, które mają swoje źródło daleko, daleko w dzieciństwie i widzimy jak te problemy wpływają na nasze życie w dorosłym związku, jak wpływają na nasze życie. Uświadomienie tych wpływów może pomóc w pracy nad sobą, może nam pomóc w budowaniu zdrowszych, bardziej satysfakcjonujących relacji z naszymi partnerami. Relacji, w których potrafimy otwarcie wyrażać swoje potrzeby i emocje.

Okazuje się jednak, że to nie był on ostatni styl, ostatni scenariusz. Milan i Kay Yerkovich opisują jeszcze szósty styl i jest to chyba taki idealny styl, do którego powinniśmy dążyć. Nie wiem czy istnieje możliwość, żeby ktoś miał idealne dzieciństwo. Może tak jest… a może to jest taki modelowy styl, wzór stabilnego stylu przywiązania, okazywania miłości.
Ten styl po angielsku nazywa się The Secure Connector, nie wiem jak to najlepiej przetłumaczyć na polski, może nazwijmy ten styl Osoba Bezpiecznie Przywiązana.

Osoba Bezpiecznie Przywiązana potrafi budować relacje, w których panuje zaufanie, otwartość i wsparcie. Czuje się emocjonalnie stabilnie, dzięki czemu może wyrażać swoje potrzeby, a jednocześnie słuchać innych i o to właśnie chodzi.

Takie osoby mają pewność siebie i jednocześnie ufają innym, co sprawia, że czują się dobrze w relacjach i inni czują się dobrze z nimi w tych relacjach. Te osoby oczekują, że będą traktowane z szacunkiem. Są otwarte w komunikacji i potrafią swobodnie mówić o swoich uczuciach, o swoich potrzebach, o swoich problemach, nie boją się, że ktoś je odrzuci, nie boją się krytyki.
Empatia jest dla nich ważna, więc dbają o swoich partnerów, potrafią zrozumieć ich emocje. Kiedy przeżywają stres lub trudne chwile, radzą sobie z tym kontrolując swoje impulsy i unikając przesadnych relacji… relacji? reakcji! chciałem powiedzieć, ok?

Oni kontrolują swoje impulsy, kontrolują to co dzieje się w ich głowie i unikają przesadnych reakcji.

Osoby te są również otwarte na rozwój relacji, na rozwój związku. Chcą pracować nad związkiem, nawet gdy pojawiają się problemy. Słuchają swojego partnera i są gotowe dostosować się, są powiedzmy elastyczne, bo chcą zbudować silniejszą więź.

To jest oczywiście idealny model do którego chcemy się zbliżyć, ale przecież nikt z nas, ani z naszych partnerów nie jest idealny, tak mi się wydaje.
Myślę jednak, że warto zastanowić się jakim ja jestem stylem, jaki styl reprezentuję i do jakiego stylu można zaliczyć mojego partnera w związku. Może łatwiej będzie nam teraz zrozumieć siebie, zrozumieć naszych partnerów? Jak myślicie? Ja uważam, że warto jest poznawać takie, jakby to powiedzieć… teorie psychologiczne, takie psychologiczne podejście do naszych zachowań.

Fajnie jest rozumieć, dlaczego zachowujemy się w pewien sposób w relacjach z innymi i skąd biorą się nasze reakcje na bliskość albo konflikty. Dzięki temu można łatwiej zrozumieć siebie, można łatwiej zrozumieć swojego partnera, przyjaciół. A jeśli pojawią się trudności, a na pewno się pojawią, bo zawsze pojawiają się problemy, to będziemy bardziej świadomi, bardziej pewni siebie i dzięki temu, że rozumiemy lepiej co się z nami dzieje, będziemy mogli lepiej to wszystko sobie ułożyć. Tak myślę.

Ale najciekawsze jest dla mnie to czy odnaleźliście swój styl? Czy zidentyfikowaliście swój problem? Tylko nie mówcie, że jesteście idealnymi Secure Connectors… no może niektórzy są. Nie wiem…
Kochani to tyle na dziś, to tyle na temat psychologii i praktycznie to wszystko co przygotowałem na dziś. Nie zdążymy już posłuchać drugiego nagrania od Was. Czas płynie niezwykle szybko… Ale to nic, zrobimy to następnym razem, nigdzie się nam nie spieszy, prawda?

Spoko wodza! Jak czasami mówimy po polsku, nie ma problemu, damy sobie radę, następnym razem.

Jeszcze tylko na koniec chciałem Wam powiedzieć krótko o kursie 365 Daily Polish Listening. O tym kursie wspominał Siergiej, dlatego wracam do niego. Jeśli tak jak on lubicie powtórki to polecam Wam ten kurs. Ten kurs składa się oczywiście z 365 części, każda część trwa około 15 minut. Polecam Wam każdego dnia posłuchać jednej części kilka razy, przeczytać tekst kilka razy. Jasne im więcej tym lepiej, ale patrząc tak realnie, to mogą być trzy, może cztery razy. Dosyć łatwo jest znaleźć takie 15 minut, gdy możecie posłuchać nagrania. Jedziecie autobusem, albo czekacie w kolejce do dentysty, albo zmywacie naczynia, albo po prostu spacerujecie. Wykorzystajcie ten czas, a przekonacie się, że po kilku miesiącach zrobiliście wielkie postępy.

Wielkie dzięki dla Siergieja za nagranie, wielkie dzięki dla Was za wysłuchanie audycji aż do samego końca. Jestem pewny, że ci którzy wysłuchali do końca mają silną motywację, wiedzą czego chcą, pozdrawiam Was bardzo serdecznie! Trzymajcie się zdrowo! Jeśli możecie polecić mój podcast, moją stronę realpolish.pl swoim znajomym, którzy też uczą się polskiego, to będzie mi bardzo miło. 

To tyle na dziś, do usłyszenia następnym razem, cześć, pa, pa!


365 DAILY POLISH LISTENING

  • Live Online Webinar Training (24 hours in 12 months)

Additional materials included:

  • 365 Polish Stories – you can listen and read one story per day for whole year!
    Short versions of classics:
    • Sherlock Holmes by Arthur Conan Doyle
    • W pustyni i w puszczy by Henryk Sienkiewicz
    • Robinson Crusoe by Daniel Defoe
    • Tale of Two Cities by Charles Dickens
    • The Purloined Letter by Edgar Alan Poe
    • Moby Dick by Hermana Melville
    • The Adventures of Tom Sawyer by Mark Twain
    • Dr Jekyll and Mr Hyde by Robert Louis Stevenson
    • Dracula by Bram Stoker
    • and more…
  • 365 mp3 files takes over 30 hours
  • 365 pdf files with full Polish transcription
  • Access to special Realny Polski z Piotrem FB Group
LEARN MORE
Real Polish PODCAST, Seria 13 (2024) | POSTĘP:

Seria 13 (2024)
  • RP485: Yellowstone
  • RP484: Poliglota, który odkrył Troję
  • RP483: Niedopasowanie naszego ciała
  • RP482: Pięć stylów miłości
  • RP481: Joker i Stańczyk
  • RP480: Nexus
  • RP479: Jan III Sobieski i Marysieńka
  • RP478: Postprawda
  • RP477: Po Olimpiadzie w Paryżu
  • RP476: Problemy, problemy…
  • RP475: Henryk Sienkiewicz
  • RP474: Potop szwedzki
  • RP473: Lingwistyka
  • RP472: Łódź
  • RP471: Kolory osobowości
  • RP470: Polish Jokes
  • RP469: Absurdyzm
  • RP468: Synchroniczność
  • RP467: Ludzie i psy
  • RP466: Dylemat więźnia – zdradzić czy współpracować
  • RP465: Eksperyment psychologiczny
  • RP464: Putin kontra Nawalny
  • RP463: Roald Amundsen
  • RP462: Dowód na reinkarnację
  • RP461: Polityka w Polsce w XXI wieku

« Prev: RP481: Joker i Stańczyk
» Next: RP483: Niedopasowanie naszego ciała

Reader Interactions

Leave a Reply Cancel reply

You must be logged in to post a comment.

Primary Sidebar

Co mówią słuchacze?

"Piotr your method is very very very good. I am so glad to learn about your teaching. Today at the doctor, I already feel confident speaking. Thank you Piotr."

– Christine
Zobacz więcej opinii »
Newest VIP 1501-1550All VIP Content
  • VIP1512: Lepiej późno niż wcale
  • VIP1511: Nie zawadzi
  • VIP1510: The Winning of Barbara Worth 16
  • VIP1509: Jak AI Mode zmienia zasady gry w internecie
  • VIP1508: The Winning of Barbara Worth 15
  • VIP1507: The Winning of Barbara Worth 14
  • VIP1506: The Winning of Barbara Worth 13
  • VIP1505: The Winning of Barbara Worth 12
  • VIP1504: The Winning of Barbara Worth 11
  • VIP1503: The Winning of Barbara Worth 10
  • VIP1502: The Winning of Barbara Worth 09
  • VIP1501: The Winning of Barbara Worth 08

Przejdź do pełnego archiwum Klubu VIP:

Lista wszystkich materiałów »
Masz pytanie? Napisz do mnie

    © Copyright 2011-2026 REAL POLISH | APZ Piotr Bechler · About Piotr · Polityka prywatności (RODO) i plików cookies · Regulamin

    Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i analizy ruchu. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.